Amerykańska nieobliczalność

Grudzień 7, 2011

Gdy otwierałem swą własną stronę w Internecie, gdzie wraz z przyjaciółmi (wieloletnimi, wiernymi i zakręconymi entuzjastami sportu) chciałem wybierać z oferty największych firm bukmacherskich w Polsce najbardziej opłacalne naszym zdaniem zakłady sportowe, nie sądziłem, że biznes ten okaże się być takim trudnym. Jako, iż w w pracy nas stroną uczestniczyło nas czworo, każdy odpowiedzialny był za ,swoją” dyscyplinę sportu. Jeden z nas miał piłkę nożną i piłkę ręczną, drugi jeździectwo i skoki narciarskie, konikiem kolejnego były zawodowe ligi amerykańskie – basket, futbolu amerykańskiego i hokeja, a czwarty z nas najlepiej czuł się w tenisie oraz oczywiście żużel. Szło nam całkiem dobrze, w ciągu roku obecności na rynku zawsze oscylowaliśmy wokół pięćdziesięcioprocentowej skuteczności typów, co było wynikiem przyzwoitym. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że każdego dnia staraliśmy się wybierać co najmniej 5-7 najatrakcyjniejszych typów, z których żaden nie był typem z grupy pewnych – takie wybierać to potrafi każdy…
Pod koniec roku zrobiliśmy podsumowanie, żeby obliczyć, jakie dyscypliny lub też które rozgrywki są odpowiednio najtrudniejsze oraz najłatwiejsze do zgadywania. Wyniki zaskoczyły nas samych. Największą liczbę celnych trafień, z których korzystający z naszych usług ludzie mieli największe korzyści finansowe, przynosiła nam piłkarska Liga Mistrzów. To o tyle niespodziewane, iż każdego roku zdarzają się tam ogromne sensacje, ani jeden zespół w historii nie podbił jej przecież dwa razy z rzędu. Piłka nożna, w ogóle plasowała się w naszym rankingu u góry. Liga Europejska oraz polska ekstraklasa także dawały kuszące przychody – szkoda, iż portal nie utrzymał się do mistrzostw Europy 2012 – byłaby kolejna dobra szansa do uzbierania sporej kasy. Najgorzej szło nam jednak z ligami amerykańskimi i to w sportach, które uważaliśmy za stosunkowo proste do typowania. NBA, NHL oraz NFL ze względu na ogromną liczbę rozgrywanych meczów okazały się jednak całkowicie niemożliwe do okiełznania.

 

 

 

 

 

 

 

 

Leave a Reply